Przez ostatnie dni pogoda nas nie rozpieszczała
wszędzie szaro i ponuro..
Z wielką przyjemnością przyłączyłam się do zabawy, która pojawiła się na blogu Jaszmurki :)
Pokazała swoją śliczną domową tęczę
od razu zapragnęłam mieć "własną" ;)
Latałam po całym domku i szukałam "swoich" kolorków
wybrałam 3:
czerwony
żółty
niebieski
Nawet mój kochany mężulek pomógł mi w poszukiwaniach ;)
(wskazał na swoją książkę hehe)
Po malutkiej sesji zdjęciowej co pojawiło się za oknem?
Słońce :)
Niestety już mi się nie chciało robić jej od nowa
w końcu nie biorę udziału w żadnym konkursie ;)
W dniu dzisiejszym "uratowałam" kolejną małą istotkę :)
Na ulicy zauważyłam wróbelka (musiał uderzyć w samochód) i nie mogłam go tam zostawić na pewną śmierć
Schowałam tą kruszynkę do kieszeni kurtki (grzecznie sobie siedział)
i pojechałam do weterynarza
Bałam się że nie będą chcieli przyjąć takiego pacjenta
ale na szczęście Pani Doktor powiedziała że spróbują go uratować :)
Za kilka dni mam przyjść aby dowiedzieć się czy udało mu się przeżyć
mam nadzieję że Tak!
Pozdrawiam słonecznie:)
Oby Słońce nas już nie opuszczało!



















